Florka skończona :)
Nie powiem abym była zachwycona efektem
końcowym, ale nie jest też aż tak źle jak za
pierwszym razem ;)
Rzeźbić bardzo lubię, ale malować i to
usta to wręcz nie znoszę :/
Może kiedyś się nauczę...
Florka ma poprawiony nosek,
"rynienkę" pod nim i oczywiście
nadany całkiem nowy kształt ust.
Dostała też ode mnie nowy strój,
który robiłam wczoraj do późna w nocy...
Korzystając z tego, że dzisiaj jest u nas
pięknie wybraliśmy się na spacer :)
Powstało parę zdjęć...
Zapraszam :)
I jak Wam się podoba ?
Wiem, że jest jeszcze wiele
niedociągnięć, ale
ponoć trening czyni mistrza.
Dlatego zamówiłam kolejną
bidulkę do męczenia ;)
Dziękuję za odwiedziny :)
Miłej niedzieli Wam życzę.